Witam,
Mam problem w wypowiedziach dłuższych. Chyba zawsze tak miałam. mam 40 lat. Myśli i wypowiedzi są ubogie, czasami występuje przerwa w wypowiedzi (pustka), nie wiem czasami, co powiedziałam przed chwilą, za chwilę powracają myśli, zaczynam intensywnie myśleć co mam dalej powiedzieć. nie do końca wiem co jest ważne a co najważniejsze (wypowiadam więc pomiędzy myśli dodatkowe).
Często się irytuję, wypowiadając się podnoszę głos z jednoczesnym śmiechem (wg mnie nienaturalnym, mnie samą to irytuje). Przy nowych osobach jestem milczkiem, więc ciągle się uśmiecham abym nie wyszła na jakąś gburowatą osobę.
Pracuję zawodowo, mam rodzinę, w towarzystwie uznawana jestem za osobę pomocną, sympatyczną i dobrą. ale ciągłe napięcie przy mówieniu i składaniu myśli co tu powiedzieć, wyobcowuje mnie w kontaktach towarzyskich, często unikam spotkań. Na pewno lepiej mi się pisze niż mówi, bo tu mogę się zastanowić lub zmienić jak coś jest nie tak. czasami składam dwa wyrazy w jedno, jeśli chcę coś szybko powiedzieć lub nie pamiętam znaczenia słów (zdarza się), jak mam opowiedzieć film lub książkę to nie pamiętam imion czy nazw, słów, więc się motam jak to powiedzieć, brakuje słów a moja opowieść jest bardzo biedna, mam taki natłok myśli a wypowiedź uboga (niby wiem a nie wiem). W mówieniu ciągłe poprawianie siebie mnie wybija z toku myślenia. w towarzystwie jednej osoby jest nawet ok, skupiam się, mówię nawet więcej niż myślałam, ale jak już jest więcej osób jestem przerażona jak przed egzaminem. Czy jest to przypadek, z którym mogę się jakoś uporać, gdzie szukać pomocy? z kim mogłabym porozmawiać?

Odpowiedź naszego specjalisty:

  1. Dzień dobry, pisze Pani o problemach w komunikacji z ludźmi, które rzutują na Pani odbiór relacji interpersonalnych. Najprawdopodobniej przeżywa Pani silny lęk mówiąc do ludzi, a co się pod nim kryje – to możemy jedynie spekulować. Na pewno jest dla Pani dotkliwy rozdźwięk między tym, jak by Pani chciała być odbierana, wyrazić to, co Pani myśli a tym, jak Pani uważa, że wypada w tych sytuacjach społecznych. Zdecydowanie jest to przypadek, w którym może Pani poszukiwać pomocy psychoterapeuty – aby zgłębić źródło swojego lęku w kontaktach z ludźmi, a następnie funkcjonować w sposób pełniejszy. Powodzenia,

    Aneta Fudała