Witam. Moje życie dla mnie nie ma sensu. Ciągle myśle sobie, że na każdym kroku grzesze… Jestem osobą bardzo wierzącą, mimo, że mam 17 lat. Jednak nie odczuwam żadnych przyjemności. Jak gdzieś pojdę zastanawiam się, myślę, że lepiej by było, gdybym została w domu. Moja mama mnie nie szanuje, ciągle obraża, mówi jaka jestem beznadziejna. Moim priorytetem jest nauka, chce się uczyć, osiągam dobre wyniki, dostałam stpendium, ale mama nigdy nie będzie zadowolona… Czuje się okropnie. Czuję się, że jestem najgorszą osobą na ziemi. Chcialabym udać się do psychologa, ale boję się wyśmiania… A mi leki już są potrzebne, albo chociazby wsparcie, bo sobie sama nie poradzę. Przegladam się w lusterku to widzę nie dość, że brzydką dziewczynę, to jeszcze bezwartościową. Znalazlam sobie chlopaka, myslalam, że coś mi to pomoże, ale to jeszcze pogarsza moje stusunki z mamą, bo dla niej”mam się uczyć, jestem za mloda na związk „. Proszę o kilka słów, bo nie wiem co mam robić już…

Odpowiedź naszego specjalisty:

  1. Dzień dobry, pisze Pani o braku satysfakcji z życia i z siebie samej. Najprawdopodobniej przeżywa Pani wiele trudnych emocji, jak na przykład silne poczucie winy. Pisze Pani też o zaniżonej samoocenie. A wszystko to odbywa się obok, zdawałoby się, udanych elementów życia: otrzymania stypendium czy posiadania relacji z chłopakiem. Jednak tak właśnie działa psychika ludzka, że pewne nasze wrażenia bywają nieprzystające wobec rzeczywistości. Pomysł udania się do psychologa jest dobrym rozwiązaniem, a obawy bycia wyśmianą również są tematem do umówienia z psychoterapeutą. Odpowiedź na tytułowe pytanie "Czy mam depresję" może byc udzielona jedynie w kontakcie bezposrednim ze specjalistą. Powodzenia,

    Aneta Fudała